Łączna liczba wyświetleń

środa, 5 września 2012

Rozdział 6 Nie?


-         Możesz nam to wyjaśnić? – spytał Max
-         Yhhh, no dobra. To się zaczęło jak wyjechałam . Jakoś tak, nie wiem czemu przestałam jeść.
-         Czemu nie powiedziałaś ?
-         Nie widziałam jak a zresztą poradziłabym sobie.
-         Pomożemy ci, z nami dasz sobie radę – powiedział Jay.

*** 2 dni później ****

-  Rozkazuję wam, byście natychmiast opuścili moje łoże i mój pokój i dali mi w spokoju wstać
Piątka moich przyjaciół posłusznie opuściła moją strefę. Wstałam z łóżka i kierując się do garderoby tańczyła jakiś dziwny taniec . Po chwili skapnęłam się że to własna wersja Pogo Toma . Zaśmiałam się ale tańczyłam dalej wybierając strój na dziś . Zajęło mi to 3 minuty mego życia. Przebrałam się    i zeszłam na dół a tam co widzę . Na stole w salonie stoją Tom i Jay a przed nimi na podłodze Max i Siva a Nathan leżał pod stołem tak że tylko głowa mu wystawała . Wszyscy razem śpiewali jakąś niezrozumiała dla mnie piosnkę z której zrozumiałam tylko : You can dance , You can fly. Wzruszyłam ramionami i dołączyłam do Toma i Jaya kręcąc z nimi na stole dupą i śpiewają piosenkę . Nagle zniknął Siva ale po chwili wrócił przykryty cały szarym kocem i wydawał z siebie dźwięki które podchodziły mi pod osła
-         Co ty osła udajesz ? – spytałam
-         Jestem koniem ty dzierlatko – krzyknął – no to kto chce na mnie popatatajać ?
-         Ja – wyrwałam się i z rozpędu wskoczyłam na Sive tak że prawie się przewrócił – Na nich milordzie
-         Tak jest Szlachcianko – i ruszyliśmy na nich. Rozbiegli się po całym salonie ale mój zacny koń doścignął ich wszystkich .




-         Jeeeeeeeeeeeeeeeeeeść – jęczał Tom – jeeeeeeeeść
-         Zamknij się małpoludzie – wrzasnął na niego Max
-         Ale misiaczku ja jestem głodny – jęczał dalej
-         Kochany ty mój Tomie – zaczął Max – Lodówka jest pusta Dupo !
-         Coooooooooooooooo?!
-         Gówno
-         Morda! – uciszyłam ich
-         Nie?! – Siva
-         Tak?
-         Nieee – powiedział
-         Hehe – Jay
-         To – zaczął Tom – kto mi pójdzie o jedzonko ?
-         Nikt – powiedziałam
-         Ale Benio jest głodny
-         Kto ?
-         Benio – powiedział i pokazał na swój brzuch a ja zrobiłam Poker Fejsa
-         Rozjebałeś system – stwierdziłam a reszta zaczęła się śmiać
-         Ja wiem – wyszczerzył się – A po za tym ty też musisz jeść by wrócić do normalnej  wagi . Skrzywiłam się
-         No wiem – jęknęłam – Ale to trudne
-         Kto . Idzie. Wreszcie . Po. To . Żarcie – wydarł się Jay – ja też zaczynał być głodny
-         Drugi Tom – mruknęłam
-         Ejjjj , słyszałem to – zbulwersował się
-         Kochanie miałeś to słyszeć – uśmiechnęłam się
-         Eeeee , ty mi tu to mojego TomTomusia kofanego nie zarywaj – powiedział Max a ja zaczęłam się śmiać
-         Ja mogę iść – do akcji Wkroczył Nathan
-         WTF ?! ja się pytam Ty po zakupy – Siva
-         No
-         WOW BabyNath szacun – stwierdził Jay
-         To ja pójdę z tobą – powiedziałam
-         Ok.
-         Tylkoooooo siiiiiiiię przeeeeeebiorę boooo zimnoooo – przeciągałam
-         Doooooooobraaaa jaaaaaaaa teeeeeeeeeeeż – zawtórował mi

Weszłam do mojego pokoju i przebrałam się w to
Po 5 minutach byłam na dole
-         Siostra WOW
-         Coooooo? – spytałam
-         Tak krótko ci to zajęło .  dziewczyną np. Nareeshy , Kelsy lub Micheel normalnie zajęło by to z 30 godziny – patrzył na mnie z miną ,, ktoś zarąbał mi naleśnika z wanny man ‘’
-         No wiesz ma się to coś – zaśmiałam się – Gdzie nasz BabyNath ?
-         Jeszcze się szykuje
-         Cooooooo?
-         Jeszcze . Się . Szykuje – Tom tłumaczył mi jakbym była jakaś upośledzona a to on taki jest
-         Wiem co powiedział Siva ale chodziło mi o to że co tak długo ?
-         No wiem ja zawsze wiedziałem że coś z nim jest nie tak
-         Tak ja też – powiedziałam
-         I ja – Max
-         No ja też- Siva
-         Oraz ja – dołączył się Jay


Po jakiś 15 minutach Nathan wreszcie ruszył ten swój niezgrabny tyłek i już chciał brać kluczyki od swoje auta .
-         Nieee – powiedziałam
-         Coo?
-         Jedziemy moją maszynką
-         Ty masz u nas jakieś swoje auto ?
-         Mniej więcej – uśmiechnęłam się
-         Kiedy je sprowadziłaś
-         Wczoraj późniejszym wieczorem przywieźli
-         Chcemy je zobaczyć – powiedzieli równo
-         Dobra – zaśmiałam się
Wyszliśmy z domu . Oni stanęli przy furtce a udałam się do garażu .
Nie miałam auta . Tylko motor .Który kosztował mnie mnóstwo czasu i pieniędzy. Ale warto było . Zastanawiam się jaka będzie  Nathana reakcja jak się tym przejedzie . Jeśli wogóle odważy się na to Wsiąść . hmmm ni wiem . Założyłam jeden kask oraz wzięłam drugi . Wyjechałam z garaży stając moim cudeńkiem tuż przed zszokowanymi chłopakami
-         WOW – powiedzieli
-         Niezły co nie ?
-         To ty umiesz na tym jeździć – spytał Tom
-         Jasne że tak
-         Ale to jest trzeci najszybszy motor świata
-         No wiem
-         Nie zabijesz się ?
-         Jasne że nie umiem dobrze jeździć – powiedziałam – To co Nathan odważysz się wsiąść ?
-         J...jj.j...ja.jaa nnn....nn....n..nie wiem
-         Hahahahahaha trzórzys?z – śmiał się Max
-         To może ty się ze mną przejedziesz co Max? – zapytałam
-         Jjjjjaaaa.....jjjjj..jjjjj.....ja
-         Hahahaah – śmiałam się – wiedziałam haahahah Nath jedziesz ?
-         No nie wiem
-         Nie daj się prosić
-         Och no dobra
-         Wskakuj – podałam mu kask a ten go założył i wsiadł
-         Ruszaj ale powoli – powiedział i objął mnie w pasie dziwnie rozanielony . Doooobra . Nie wnikam.
-         Tssa chciałbyś – zaśmiałam się i ruszyłam z piskiem opon

Nathan przez całą drogę do sklepu piszczał jak mała dziewczynka . Nie  mogłam z niego .



Po zakupach wróciliśmy do domu . Zastanawiacie się jak przewieźliśmy jedzenie ? Mięliśmy plecaki . Nathanowi ciągle trzęsły się ręce ale gdy siedzieliśmy w salonie jedząc tosty uspokoił się trochę .
- Kat mamy do ciebie prośbę – przemówił Tom głosem Panny Piggy po skończonym posiłku .




Przepraszam .. Wiem że mnie udusicie bo rozdział miał być dawno temu . A swoją drogą wgl mi nie wyszedł . No trudno może będzie następnym razem lepiej  :) Co do komentarzy pod postem ,, :) '' To anonimie spoko możesz wyrażać swoją opinie nikt ci tego nie zabroni a do krytyki nic nie mam . Tylko szkoda że nie masz na tyle odwagi i boisz się że piszesz to anonimowo . Po prostu stchórzyłeś / stchórzyłaś . A reszcie dzięki za obronę chociaż nie była aż tak potrzebna i za miłe słowa . Ubóstwiam was Milordy ^ ^ :* <3  Ps . teraz w roku szkolnym rozdziały będą co j tydzień - dwa .

wtorek, 14 sierpnia 2012

Rozdział 5 Nie odwzajemniona miłość boli najbardziej


-         Uspokój się – powiedział
-         Mam się uspokoić tak ?! – krzyczała
-         Tak proszę cię
-         No chyba cię pojebało ! Ukryłeś przede mną prawdę . Boże człowieku przez te jebane 2 i pół roku nie mogłeś mi powiedzieć ? Kiedy się dowiedziałeś ?
-         Od razu ale nie byłem pewny następnego dnia po imprezie urodzinowej Sivy byłem pewny
-         I co nie mogłeś mi powiedzieć ?! Nie pomyślałeś że to dla mnie ma znaczenie ! ?
-         Kat , przepraszam ja ... ja nie wiedziałem jak ..
-         Pierdol się – krzyknęła i przywaliła z pieści Nathanowi . Chłopak zachwiał się i runął na podłogę gdy miała zadać kolejny cios podbiegliśmy do niej i przytrzymaliśmy w czwórkę .
-         Puście mnie   Puście  . Zasłużył by cierpieć . Jebany ch*j !  – wyrwała się nam .. yyyyyyyyyy 4 facetom WTF ?! Mój biedny mózg potrzebuje czasu by coś wymysleć bo się jeszcze biedny przegrzeje ! Jezu co to będzie ! wybuchnie mi ! ? Yhh nieważne Katherina przywaliła mu jeszcze raz w twarz i zanim zdarzyliśmy ja powstrzymać kopnęła go w brzuch i pobiegła na górę . Spojrzeliśmy na Natha . Był cały we krwi .
 


                                                                 Katherina

Pobiegłam na górę i zatrzasnęłam się na klucz . Ja pierdole . Pomyślałam. Co ja zrobiłam ? Nie powinnam była go bić . Racja mogłam się wkurzyć ale żeby tak . No ale fakt że ukrył to przede mną był hmmm straszny .
Rozmyślałam jeszcze chwilę poczym zasnęłam na łóżku nawet się nie przebierając .

Obudziłam się w pogiętych , zakrwawionych ubraniach . Przypomniał mi się wczorajszy wieczór . Kurwa . Spojrzałam na zegarek 17 ! Kurwa . Ponownie . No nic .
Poszłam pod prysznic . Gdy wyszłam przebrałam  się i pomalowałam.
Usiadłam przy moim biurku i wyciągnęłam klucz spod klapki telefon . Otworzyłam zamknietą szufladę i wyjęłam z niej tęczkę . Przejrzałam dane w niej zaware . Na samym końcu było zdjęcie . Chwilaa znam ją skąś . Już wiem ! Spakowałam dane do czarnej dużej torby biorąc jeszcze dużą plasikową , czarną mini walizkę wyszłam przez okono . No to zaczynamy . Powiedziałam do sieebie w duchu i ruszyłam w kierunku dobrze mi znanym . Zaczyna się zabawa .


                                                           Nahan
Straciłem przytomnośc . Nie wiem na ile . Oweiram oczy . Nie wiem gdzie jestem . Patrzę na moje ubrania . Są inne . Rozglądam się i widze cztery zmarwone twarze wpatrujace się we mnie .
-         Co jest ? – spyałem
-         Moja siostra cię pobiła , Byłeś cały we krwi . – powiedział Max
-         Yhh ma moc
-         I to jaką – zaśmiali się
-         Możesz nam powiedziećo co poszło ? – spyał Jay
-         Nie wązne . Nie eraz ok. ?
-         Dobra . Yyyyy no wieeeeesz – Tom
-         No co ? – ja
-         Yh lepiej spójrz w lusro – Siva podał mi małe średnio luterko
-         Oszzzz kurwa – krzyknałem . Moja biedna , normalnie boska warz wyglada , wygladak , jak , jak  ... – moja twarz wyglada jak dynia po Hallowen !!
-         Hahahahahahaahah – śmiali się – zawsze tak wygladała hahaa
-         To nie jest smieszne -powiedziałem  - klasyczny foch na was
-         Ojjjj Baby Nath – krzykneli i rzucili się na mnie
-         Ałaa – wydarłem się
-         Sorryy , chcesz herbaę ?
-         Taaa , a gdzie Kat chcę ją przeprosić
-         Uciekła okenm kilka godzin temu – i w tym momencie do salonu weszła Kat
-         Kat – zacząłem
-         Nie kończ . Poprosu nic nie mówsz . Chłopaki wyjdziecie ?
-         Jasne – i wuszli
-         Chę cię przeprosić . Nie powinnam była cię bić
-         Nie to ja powinniemnem cię przeprosic . Nie powinnienem cię okłamywać . Mogłem od razu poiwedziec ci epradę .
-         Czyli zgoda ? – uśmiechnęła się
-         Zgoda – powiedziałem i przytuliłem ją . To właśnie w tym momencie uświadomiłem sobie że jest dla mnie kims więcej niż przyjaciółką . Kocham ją . Ale wiem że dla niej jestem tylko przyjacielem . Nie odwzajemniona miłość boli najbardziej . Pomyślałem.
-         Nath idę się przebrać ok. ? A ty idz spac juro macie koncert.Będę stała za kulisami
-         Ok. idę .

  
                                                                  Kat

Cieszę się że się pogodziliśmy . Nie zniosłabym tej ciszy . Weszłam do pokoju . Przebrałam się jednak w piżame i poszłam spać .

    Rano .... 09:00
Jezu co jak tak wcześnie wstaję . Aha próby do konceru są od 09:50
Zeszłam na dół do kuchni . Zastałam tam chłopaków .
-         Hej – powiedzieli
-         No hej
-         Chcesz jejecznice – spyał Jay i pokazał na jajecznicę
-         N.nnnn nie dzdzzdieki – wyjąkałam . Zrobiło mi się nieodbrze . mam wstrę do jedzenia .
-         Kat co ci jest ?
-         Nic . Naprawdę ja , ja nie jestem głodna .
-         Okeeej ? Dobra to jedziemy na próby – Max
-         Taaaa jest – zasalutowaliśmy mu i zacelismy się śmiać .



Jest 22 koncert właśnie się skończył a chłopaki rozdają auografy fanką . Ja czekam w ich garderobie . Siedzę sobię na czerwonej sofie naprzeciwko drzwi . Po godzinie przyszli chłopacy .
- Gratuluję konertu – powiedziałam i wstałam by ich uściskać . Gdy bylam w połowie drogi zamroczyło mnie i runęłam na podłogę .


Ocknęlam się i rozejrzałam do okoła . Byłam w garderobie chłoaków . Spojrałam na moje ramieona nie było na nich moejgo swetra .  Przełknęłam slinę i spojrzałam na chłopaków .
- Kat musimy pogadać . Znowu – powiedział zdenerwowany  Max . Bałam się tej rozmowy . Jak cholera . 


Dedykacja dla wszystkich czyających i komentujących . Oraz specjana widomość dla Kaji : COMBINE HARVESTER aaaaaaaaaaa . Przyjda po cb zobaczysz :D

poniedziałek, 13 sierpnia 2012

Rozdział 4 Zabije się i zostanę dawcą.


Stałam  przy mojej wiśniowo – czarnej sztaludze . Cała jestem z farby ale nie przejmuję się. Kocham to . Spod mojego pędza wydobywały się nowe kształty i kolory . Mój obraz prawie był skończony . Malowałam go od 2 w nocy . Teraz jest 12 . Usłyszałam pukanie do drzwi . Wytarłam ręce z farby o moje spodnie i zgasiłam lampę stojącą przy sztaludze . W pokoju nic nie było widać . Podeszłam do drzwi i przekręciłam wszystkie zamki.. Gdy wychyliłam głowę zobaczyłam Toma i Jaya.
-         Tak > - spytałam
-         Schodzisz robimy ciasto – spytał Jay
-         Yyyy , wy ciasto ? to nie wróży nic dobrego
-         Noo bo my chcieliśmy ci zrobić to ciasto lecz pojawiły się yy no pewne komplikacje i musisz nam pomóc – powiedział na jednym w dechy Tom
-         Czyli mam rozumieć że ciasto dla mnie mam sama se zrobić tak ? – podniosłam jedną brew do góry
-         Taaaaaaaaaaaak ?
-         Okej będę na 10 minut
-         Kocham cię – krzyknął Tom i przytulił – czekamy
-         Okej , Okej – uśmiechnęłam się
Zamknęłam drzwi i poszłam do łazienki . Weszłam pod prysznic i zaczęłam zmywać z siebie farbę . Po jakiś 3 minutach wyszłam spod prysznica owinięta w ręcznik .
Udałam się to garderoby tam ubrałam się w to .Pomalowałam  się jeszcze i zeszłam na dół do kuchni .
Wchodząc do kuchni ledwo uniknęłam bomby w postaci ciasta na biszkopt .
-         co tu się kurwa dzieje ? – 0_0\
Zamilkli .
-         No my , nooo wiesz co no ten tego no wiesz my yy ten no wiesz przecie co – jąkał się Max
-         No właśnie nie
-         To masz problem – wyszczerzył się
-         Gdzie reszta ( Nathan i Siva ) ?  - spytałam
Nie zdążył odpowiedzieć gdy do kuchni wbiegł Nathan ze spodniami na głowie krzycząc jakieś niezrozumiałe słowa . Zaraz za nim wbiegł Siva .
-         Oddaj moje spodnie ty , ty , ty kradzieju spodni Ty wredny małpoludzie – krzyczał
-         Niee
-         Daj
-         Nie
-         Daj mi to !
-         Nie !
-         Daj mi te spodnie !
-         NIe !
-         No mi no kurwa te cholerne spodnie !
-         Dobra masz – nath oddał Sivie spodnie .
-         Ogar > - spytałam
-         Tak – powiedzieli równo
-         Wiecie może zamiast tego ciasta zrobię wam naleśniki?
-         Taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak Kochamy cię – znowu równo
-         Okej wy do salonu
-         Ok.
Gdy poszli zaczęłam robić naleśniki . Jak skończyłam polałam je bita śmietaną i sosem czekoladowym . Weszłam do salonu niosąc naleśniki . Po zjedzeniu byli wyraźnie zadowoleni.
-         Tego potrzebowałeś – powiedział Tom do swojego brzucha a my się zaśmieliśmy
-         Kat – zaczął Max – no myy
-         Chcieliśmy z tobą porozmawiać – dokończył Jay
-         Chyba wiem o czym
-         Chodzi o to co napisałaś w liście – Siva
-         Głównie martwi nas ta heroina – powiedział Mac – czy , czy ty teraz bierzesz ?
-         Yhhhhh – westchnęłam – mogłam o tym nie pisać
-         Właśnie nie , my chcemy dobrze dla cb – Nath
-         No więc bierzesz teraz?
-         Dobra tak
-         Musisz przestać pomożemy ci – powiedział Max
-         Nie chcę waszej cholernej pomocy ! – krzyknęłam
-         Potrzebujesz pomocy – zaczął Nath
-         Zamknij się ,zamknij Okej ! ?nie chce tego słuchać – krzyczałam jeszcze bardziej – Nie chce waszej cholernej łaski ! Waszego współczucia , waszych troskliwych spojrzeń , waszej jebanej pomocy ! – zerwałam się na nogi
-         Kat
-         Nie . Powiedział nie . Nie potrzebuję tego . heroina jest jedyną rzeczą jaka mnie powstrzymuje od odstrzeleniem sobie łba . Potrzebuje tego – krzyknęłam najgłośniej jak umiałam. Wybiegłam z domu . Musiałam się wyrwać . Nie zniosłabym teraz myśli że jestem z nimi pod jednym dachem  .
Szłam szarymi ulicami Londyny myśląc . Hmm może innych przytłacza pogoda Londynu . Ale dla mnie to coś cudownego . Pomyślałam o chłopkach . Nie powinnam była tak na nich krzyczeć . Ale ja nie mówię co myślę co czuje . To trzyma się we mnie , w środku . W końcu w jakimś momencie wylatuje ze mnie . Nie kontroluję tego . Wstyd mi .
Tak myśląc doszłam do parku . Siedziałam tak już 7 godzin . Mój telefon ciągle dzwonił  . 30 nieodebranych połączeń od Maxa , 29 od Sivy , 26 od Jaya , 31 od Toma i O CHOLERA 50 od Nathana ! Hmm martwi się chyba za nich wszystkich pomyślałam .
Nagle zaczął lać deszcz . Naprawdę mocno . Miałam to gdzieś . Byłam już przemoczona całkowicie . Ubranie przylepiły się do mnie . Mój telefon znów dzwonił . Na wyświetlaczu pojawiło  się Baby Nath xD . Postanowiłam odebrać .
-         Tak – powiedziałam  do słuchawki
-         Boże Kat nareszcie . Martwimy się . – powiedział – Ja się martwiłem – dodał cicho , myślał że nie słyszałam
-         Co chcesz?
-         Wróć do domu . Rozumiemy twój wybuch .
-         Ja też. Tylko nie rozumiem dlaczego . mam pytanie
-         Jakie ?
-         Na świecie jest wiele ludzi prawda ? Ich życie jest ważne . Więc moje nie jest najważniejsze na świecie ? Co nie ?
-         Kat
-         Po prostu odpowiedz– powiedziałam – nie jest wiesz to
-         No chyba nie , ale dla nas jesteś bardzo ważna
-         Skoro moje życie nie jest najważniejsze na świecie to zabije się i zostanę dawcą
-         Co ? NIE ! – krzyknął Boże Kat proszę nie rób nic głupiego
-         Ale przecież to nie jest głupie
-         Kat błagam ty musisz żyć – był wyraźnie zdesperowany .
Rozłączyłam się . Siedziałam trochę na ławce i ruszyłam w strugach deszczu do domu .
Stanęłam przed drzwiami spojrzałam na wyświetlacz mojego telefonu nie było mnie 8 godzin. Weszłam i udałam się do salonu . Stanęłam tam i wpatrywałam się w jeden punkt . Podbiegli do mnie chłopcy  i uściskali .
-         Kat boże święty gdzieś ty była . Martwiliśmy się – krzyknął Max
Ja dalej wpatrywałam się w jeden punkt .
-         Kat wszystko ok. ? – spytał Jay
-         Hallo – Siva
-         Ej dziewczyno odezwij się – Nathan
-         Jezuuuuuu – usłyszeliśmy głos Toma z góry .Otrzezwiałami pobiegłam na gór a za mną reszta. Tom stal w drzwiach mojego pokoju i patrzył się na moje ściany z wytrzeszczem 
-         Fuck – powiedziałam . Ja głupia nie zamknęłam drzwi
-         Co to jest > - zapytał Mac
-         Właśnie – powiedziała reszta i popatrzyła na mnie
Ja tylko spuściłam głowę w dół
-         Odpowiesz nam ? – Nath
-         No yyy wiem nie powinnam obwieszać ścian tymi śmieciami
-         Nie o to chodzi . To jest piękne. Przerażające są te rysunki ale piękne – krzyknął Jay
-         Taaa jasne
-         Nie naprawdę czemu nie powiedziałaś że palujesz i rysujesz masz ogromny talent
-         Yhh nieważne idę się przebrać i chce was przeprosić ja nie chciałam tak wychuchnąć
-         Jest ok. naprawdę – powiedział Siva
Uśmiechnęłam się do nich i zamknęłam drzwi .Zdjęłam mokre ubrania . I włożyłam inne .
Makijaż zrobiłam nowy . Zeszłam na dół
-         Co robimy – spytałam
-         Ja , Jay , Siva i Max – jedziemy na zakupy A młody zostaje z toba bo mu się niechce
-         Okej
Gdy wyszli spojrzałam na Natha . Miał niewyraźna minę
-         Co jest >
-         Muszę z tobą pogadać – powiedział poważnie ..
-         Mów -  powiedziałam



                                                         Perspektywa Toma

Zapakowaliśmy 10 toreb jednia do auta  i pojechaliśmy do domu . Gdy byliśmy z torbami w korytarzu usłyszeliśmy krzyki i Natha Katheriny z salonu
-   Ty popierdolony sukinsynie !  

piątek, 10 sierpnia 2012

Thank You

Chcę wam OGROMNIE podziękować za pól tysiąca wejść .Kocham was :*
Dziękuję : Love , Anku , I Love Nathan Sykes , Princesce i Kaji . Moja szlachta :*







Kocham was Milordy :* 

                                                                             


Rozdział 3 Mój taniec pogo z Panią Herą


                                                        Chłopaki ,

Pewnie zdziwił was fakt ,że nie ma mnie w domu . I przez jakiś czas nie będzie . Nie wiem jak to wytłumaczyć  . Po prostu  musiałam rozważyć różne rzeczy i załatwić kilka spraw . Wiem ,że nie powiedziałam wam dużo rzeczy , tkwią we mnie niewypowiedziane od kilku lat . Jest mi po prostu rudno mówić prosto z mostu i tłumię wszystko w środku .
Czasami jestem po prostu zwykła suką a kiedy indziej bardzo łatwo mnie zranić szczególnie gdy mówię prawdę . Tak już jest.
Pamiętacie kiedy miałam 17 lat i byliśmy u was w garderobie po waszym koncercie w LA ? Dostałam wtedy bólów brzucha . Towarzyszyły mi one odkąd byłam mała . Tylko wtedy skutecznie to ukrywałam ale wtedy to stało się zbyt silne . No i tak zaczął się mój taniec pogo z Panią Herą. J Zaczęło się od tego że brałam 3 dni pod rząd . Bóle zniknęły . Powiedziałam sobie pierdolę będę brała przez cały rok . Po roku przestanę bo zaćpam się na śmierć . Ale nie myślcie że heroina była po to by ukoić ból psychiczny . Bo po co ? W dupie miałam uzależnienie wcale nie byłam i nie będę uzależniona . ja chciałam tylko ukoić bóle brzucha . Przestałam brać . Bóle powróciły . Razem z heroiną . Po niej była jakby bardziej ichca .To jedyna rzecz jaka powstrzymuje mnie przed odstrzeleniem sobie głowy.
Max spytałeś w co jestem zaplatana . Nie mogę powiedzieć wam . Chcę was chronić . Ale jeśli stracę was i będzie mi wszystko jedno nie zawaham się zemścić na ludziach którzy do tego doprowadzili . Zawsze byłam do tego zdolna.
Wiecie lubię spać . Zasypiam kiedy mam dość ludzi albo kiedy się nudzę  . Kiedy nie chce mi się gadać z ludźmi . A jestem przez nich otoczona po prostu kładę się spać .
Od kilku lat mam wrażenie ,że wszystkie moje rozmowy są puste ,że wyczerpałam już swój zasób słów i nic więcej się nie zdarzy . Nudzą mnie absurdalne codzienne rozmowy . Nie rozumiem przyjemności jaką czerpią z nich ludzie . Wolę spać.
Przekonałam się kiedyś że nie należy być surowym we własnych przekonaniach i ocenach . Nie można odcinać się od ludzi o takich czy innych wadach bo to strasznie ogranicza.
Wiem ,ze to co napisałam może być dla was szokiem . I pewnie zapytacie kiedy wrócę .
No cóż. Jeśli sprawy potoczą się po mojej myśli wrócę na równo 6 miesięcy czyli 5 lipca .
Albo dłużej . Mogę też wcale nie wrócić . Ale postaram się .
Do zobaczenia . Kocham was i gdybym mogła to wcale bym nie wyjechała . Żegnajcie .
                 
                                                Wasza Katherina :*


Skończyłem czytać . Na moich policzkach pojawiła się mokra ciecz . Płakałem . Spojrzałem kolejno na Maxa , Jaya , Sive i Toma . Oni też płakali . To nie może być prawdą .



                                                    ******6 miesięcy później******

Obudziłem się rano . To już dziś pomyślałem dziś jest 5 lipca . Wszyscy mamy nadzieję że wróci . Powoli wstałem z mojego łóżka . Rozejrzałem się po pokoju gdy nagle przez drzwi wpadło 4 szogunów .
-         Co wy robicie małpoludy ? – wydarłem się – wyłamaliście mi drzwi z zawiasów
Patrzyli na mnie z Poker Facem .
-         eeeeeee Szlachta wyłamuje drzwi – powiedział Tom
-         Racja , racja – przytaknęli mu
-         Za to robicie mi śniadanie , JADALNE i naprawiacie drzwi – powiedziałem
-         No dobra , dobra – mruknęli i naprawili mi drzwi po czym zeszli robić śniadanie .
Ja udałem się do łazienki po czym ubrałem się w czarne spodnie z obniżonym krokiem , białą koszulkę z czarnym napisem , czerwone Conversy i szaro-czarno-czerwoną bejsbolówkę . Do tego przygarnąłem na moją głowę szaro czarnego Full capa i zszedłem  na dół.
Gdy byłem już na dole uderzył mnie zapach jedzenia .
Udałem się do kuchni .
-         yyyy , co robicieeee? – przeciągnąłem
-         Omleeeeeetaaa – odpowiedzieli
-         A jadalne to chociaż ?
-         Masz spróbuj pierwszy – Siva podał mi talerz z kawałkiem dania – będziesz naszym chomiczkiem testowym
-         No chyba nie
-         No chyba tak – Max
-         Nie
-         Tak
-         Nie
-         Tak
-         Nie
-         Tak
-         Tak
-         Ha , ha mam cię – zaśmiał się
-         Niech wam będzie – powiedziałem i spróbowałem . I o dziwo był dobry – ej chłopaki dobre wam to wyszło
-         Słyszeliście chłopaki ?! – wydarł się Jay – pierwszy raz w życiu
-         TAAAAAAAAAk – krzyknęli
-         Co dziś robimy – spytał po chwili Tom
-         Czekamy – odpowiedziałem
-         Tak właśnie , chcę tu być na wypadek gdyby wróciła – Max
-         No my tez – powiedzieli po czym udaliśmy się na kanapę w salonie by tam spędzić resztę dnia .


                 ***  Katherina*****

Stałam właśnie przed ogromnym lustrem w moim tymczasowym pokoju w samej bieliźnie . Patrzyłam na siebie i nie czułam nic . W każdym miejscu wystawała mi kość .
No cóż przy moim 188 ważyłam 42 kilo . Tak jestem anorektyczką .
Yhh nieważne . Spojrzałam na kalendarz 5 lipca. To już dziś. Wracam . Do końca nie byłam pewna czy uda się na czas . Ale dałam radę . Za godzinę mam samolot . Ubrałam na siebie czarne jeansy czary top . Na to długi do łydki , czarny , rozpinany sweter z długim rękawem . Założyłam jeszcze oficerki i byłam gotowa . Spojrzałam jeszcze raz w luro . Byłam świetna w ukrywaniu mojej anoreksji . Makijaż już miałam . Chwyciłam jeszcze raczki moich 2 walizek i wyszłam z domu wsiadając prosto do taksówki . No to czeka mnie kilka godzin lotu do Londynu .

                                            
                                        ***  23 :30 , Nathan ***

Nie ma jej . Nie wróciła. I obawiam się że nie wróci .
-         Chłopaki ona dziś nie wróci . Choćmy spać – powiedział załamany Max’
-         On ma racje , to nie dziś
-         Dobra choćmy- powiedziałem po czym każdy z nas udał się do swoich łóżek .


                                                  **** Kat *****


Do domu weszłam 7 minut przed północą .  Czyli jeszcze jest 5 lipca . Oto mi chodziło .
Weszłam do kuchni i wzięłam 10 jabłek . 5 rzuciłam z dółu na koryarz na górze by ich obudzić . Stanęłam naprzeciwko schodów i mnie nie zobaczą po ciemno przecie jest. Po chwili usłyszałam głosy całej piątki .

-         Omg ..  OMG , O ...M ... G – wydarł się Tom . Debil pomyślałam i zachichotałam pod nosem
-         Sprawdźmy razem co to – odezwał się Max
-         Ja się boje – pisnął Jay
-         Nie marudź i choć – mruknął Nathan
Gdy byli już na dole zapalili światło . Ledwo co zdarzyli zapalić  a ja każdemu przywaliłam w łeb jabłkiem.
-         HeadSHOT – wydarłam się skacząc w powierzę
-         KAAAAAAAAAT – wydarli się i w zwolnionym tępię biegli w moją stronę a ja odpowiedziałam im tym samym . Po chwili tkwiliśmy razem w mocnym uścisku .
-         Tęskniliśmy za tobą , tak bardzo – powiedzieli
Wiem , ja za wami też.. Znów razem – powiedziałam i uśmiechnęłam się ciepło . Nareszcie – pomyślałam i uścisnęłam i znowu .