Łączna liczba wyświetleń
czwartek, 21 lutego 2013
Rozdział 10 Pragnę. Chcę. Pożądam.
17 listopada, rok 2008
Moje ciało jest ociężałe i niezdolne do wstania, głowa mi pęka a mózg jak na złość nic nie pamięta z wczorajszej imprezy. Były urodziny Sivy. Pamiętam wszystko gdzieś do północy reszta jest jakby zmazana gumką. Rozglądam się po pokoju. Mój wzrok pada na zegarek. Wrrrr… 15:30. Powinnam była wstać 2 godziny temu i zacząć pakować rzeczy. Taaak. Pakować. Za 2-3 dni Max zawozi mnie do jakiejś super dalekiej kuzynki u której teraz zamieszkam. Kolejna przeprowadzka w tym roku. Od stycznia do marca mieszkałam z wujkiem Lou ale szybko się mnie pozbył ponieważ nie mógł mnie znieść i tego ,że wyrzucili mnie z jego zdaniem ,,świetnej szkoły dla dziewcząt z dobrą starą dyscypliną’’. Następnym moim przystankiem był dom kuzyna Mike'a. Mieszkałam z nim trochę dłużej niż z wujkiem bo od połowy marca do połowy czerwca. A później z powodu ,że nie miałam gdzie iść mój brat Max musiał znowu się mną zaopiekować. Zawsze tak było. Rodzice mnie nie chcieli więc trafiałam od jednej rodziny do drugiej a i tak na końcu Max podejmował opiekę nade mną. Teraz muszę znowu zamieszkać z kimś innym bo Max wyjeżdża. No dobra czas wstawać. Powoli, bardzo powoli podniosłam się z łóżka i poczołgałam do łazienki a następnie do szafy. Po 30 minutach byłam na dole. Poczułam naleśniki. Czyli Max już nie śpi. Przechodząc obok salony zauważyłam na kanapie dość nie typowy widok. Tom leżał od pasa w górę na kanapie a reszta jego ciała leżała na szklanym stoliku. Na nim na całej długości kanapy leżał Jay na nim Siva a na samym szczycie piramidki siedział Nathan. Wszyscy oglądali Titanica.
- Mhm – mruknęłam powodując,że wszystkie spojrzenia skierowały się z telewizora na mnie – mogę wiedzieć co dokładnie wy odpieprzacie, co?
- Umm… a nie widać ? – spytał Tom
- No nie do końca. Czemu tak yyyy.. znajdujecie się w takiej pozycji?
- A czemu nie? - zagadnął Nath
- A czemu tak?
- No a czemu nie?
- Bo ja tak mówię.
- No bo tak się lepiej ogląda. – stwierdził Siva
- Ahaaaa…
- Chcesz zobaczyć?
- A czemu nie? – wzruszyłam ramionami i zaczęłam się wspinać na szczyt ‘piramidy’
- Auuuu – zawył ktoś pode mną
- Co się komu stało?
- Nadepnęłaś mi na stopę- jęknął Jay
- Oo no to przepraszam – powiedziałam siedząc już na plecach Nathana – Nie jestem za ciężka Nath?
- Nie, nie jest okej.
Oglądnęliśmy Titanica do końca i udaliśmy się do kuchni gdzie Max już skończył robić naleśniki.
- Oooo naleśniki ! – krzyknęliśmy wszyscy razem i rzuciliśmy się na jedzenie.
Po zjedzonym 'śniadanie' poszłam do swojego pokoju usidłam przy fortepianie i zaczęłam grać usiłując przypomnieć sobie fragmenty dzisiejszej nocy.
Dzień wcześniej, godzina 19:30
Za godzinę zaczyna się impreza Wszyscy pewnie stroją się od jakiś trzech godzin. Ale ja nie. Leżę sobie spokojnie na swoim łóżku i słucham muzyki. Ja się zbiorę w pół godziny a oni potrzebują przynajmniej trzech lub czterech. Nie pojmuje tego. Yhhh.. dobra czas się zbierać. Najpierw do łazienki. Wzięłam prysznic i po 15 minutach wyszłam z łazienki. Stanęłam przed szafą. Co by tuu.. O już wiem! Wybrałam to. Oczy pomalowałam dookoła kredką a rzęsy tuszem i byłam gotowa. Spojrzałam na zegarek, 19:56. Dobra schodzę na dół.
Około trzech godzin później
Siedzę z Nathanem i pijemy drink za drinkiem. Kręci mi się w głowie ale nie zważam na to i pije dalej. Schowaliśmy się w rogu na jakiejś kanapie bo Max już nas opieprzył, że nie powinniśmy pić. Spojrzałam w stronę Natha i stwierdziłam, że jest tak samo zalany w trzy dupy jak ja. Wzruszyłam tylko ramionami do samej siebie i zaczęłam rozmawiać z Nathanem na kolejny bezsensowny temat.
Powrót do 17 listopada
I właśnie wtedy urwał mi się film. To było ostatnie co pamiętam. Może powinnam pogadać z Nathanem? Może on coś pamięta. Tak to dobry pomysł. Odeszłam od fortepianu i udałam się do pokoju gościnnego, który zajmował chłopak.
- Hej to ja. Mogę wejść?
- Jasne wchodź.
- Chciałam z tobą pogadać...
- O czym?
- Pamiętasz wczoraj koło 23 lub 24 siedzieliśmy na tej kanapie, piliśmy i gadaliśmy nie?
- No tak pamiętam. - odparł i usiadł na łóżku opierając się o ścianę a ja obok niego
- Wiesz może co było dalej? Mnie kompletnie urwał się film. Nic nie pamiętam mniej więcej od północy. A przecież cała impreza skończyła się koło 5 rano. To pięć godzin wymazanych z pamięci.
- Muszę cię zmartwić bo ja też nic nie pamiętam. - odparł ale słuchać było w jego głosie napięcie. Zignorowałam to.
- Naprawdę? Naprawdę nic? Kompletnie?
- No mam jakieś prześwity. Na przykład jak skradałaś się przez salon chwytając w ręce dwie butelki wódki i to nie zauważona. Wyglądałaś jak ninja. - Zaśmiał się a ja z nim. - Pękałem tam ze śmiechu ale ty pomachałaś na mnie ręką żebym szedł za tobą więc poszedłem do ciebie tak jak ty. - Zaśmialiśmy się znowu. - Ale ostatnie co pamiętam to, to że siedzieliśmy na trawie przed domem i piliśmy wódkę. I film się urywa.
- Przynajmniej dzięki za tyle. Może kiedyś się dowiemy co się stało dalej. - podniosłam się z łóżka i stałam teraz na zielonym puszystym dywanie.
- Taaaaaa.. - mruknął
- Coś nie tak?
- Przypomniałem sobie, że wyjeżdżasz za kilka dni i nie mam pojęcia kiedy się zobaczymy.
- Nie panikuj - powiedziałam i z powrotem usiadłam obok kładąc głowę na jego klatce piersiowej - To nie pierwszy raz. Dobrze o tym wiesz. Zawsze tak jest. Podrzucają mnie od domu do domu a i tak ostatecznie ląduje tu i tak w kółko Zawsze miałam przesrane, ale nie mam zamiaru przestać być sobą. Nie będę się poddawać.
- Wiem ty nigdy się się poddajesz.
- A ja wiem,że ty wiesz.
- A ja wiem,że ty wiesz,że ja wiem.
- A ja za to wiem,że ty wiesz,że ja wiem ,że ty wiesz.
- A ja wie..
- Okej koniec. - Zaśmialiśmy się. - Idę się pakować. Kiedyś trzeba.
- Taaaa...Pomóc ci? - spytał a ja wytrzeszczyłam na niego oczy.
- Ty? O_o
- Ja przynajmniej składam swoje rzeczy a nie wrzucam.
- No dobra jak chcesz. - powiedział i podeszłam do drzwi - Idziemy.
- Ej, Kat?
- Tak? - spytałam ale on tylko podszedł do mnie i mnie przytulił. Wstrząsnął mną dreszcz. To ostatnie co znosiłam. Dotykanie mnie. Nie pozwalałam się nikomu dotykać. Zawsze gdy Max chciał mnie przytulić, odsuwałam się. Widziałam, że go to boli ale nic nie mówił. Nathan też o tym wiedział ale nie wypytywał dlaczego i za to byłam mu wdzięczna Wciąż byłam w jego uścisku. Zaczęłam płytko oddychać a moim ciałem wstrząsały dreszcze.
- Przepraszam Kat,że to robię wiem,że tego nienawidzisz.
- Dziękuje Ci. Może któregoś dnia powiem Ci dlaczego ale jeszcze nie teraz.
- Tak może kiedyś.
Perspektywa Nathana, godzinę później
Musiałem to zrobić. I nie mówię tu tylko o przytuleniu jej. Okłamałem ją. Kłamałem jej o tym,że niczego nie pamiętam. Pamiętam dokładnie wszystko z całej nocy. zdziwiłem się,że nie wiedziała,że kłamie. Ona zawsze wiedziała. Miała w sobie coś takiego jak alarm przeciw kłamcą. Ale można to było wyjaśnić tym,że teraz ma wiele na głowie. Nie chciałem tego robić. Po prostu boję się powiedzieć jej co się zdarzyło Jest moją przyjaciółką. Jedyną jaką mam. Nie mogę. No nie mogę jej stracić. Już od jakiegoś czasu widzę w niej wielkie zmiany. Tylko czasami jest pogodna i wesoła. To takie nagłe zastrzyki humoru. Resztę czasu chodzi taka przygaszona. A wracając do tego co się stało tej nocy...
Podonrzyłem za Kat niczym ninja i razem dobiegliśmy do drzwi.
- To co robimy? - spytałem
- Jak to co? Wychodzimy - zaśmiała się i wyszliśmy na dwór. Usiedliśmy na trawie przed domem i Kat otworzyła jedną butelkę wódki.
- Wiesz co? - spytała
- No co?
- Nigdy z nikim nie byłam i z nikim się nie całowałam. To znaczy wiem mam 15 lat jeszcze i tak dalej..bla bla bla. Mimo to wiesz..
- Wiem.
- A ty?
- Co ja?
- Jak twoje podboje? Byłeś już w jakimś związku. Chcę wiedzieć wszystko.
- Skoro chcesz wiedzieć wszystko to musisz wiedzieć wszystko. Tak miałem dwie dziewczyny i tak całowałem się z każdą z nich.- Powiedziałem i spojrzałem na nią.
- Pfff.. Co to ma być? Wszyscy tylko nie ja?! - fuknęła.
- Wiesz...
- Wiem co?
- Można to szybko zmienić. Przynajmniej jedno z nich. - Powiedziałem to z ustami przy jej uchu i przeturlałem nas tak,że leżałem nad nią podbierając się na łokciach obok jej głowy.
- Naprawdę? - spytała i zagryzła wargę. Piękno.
- Naprawdę. - Wyszeptałem i wpiłem się w jej piękne usta. Ahh takie miękkie. Kat z każdą chwilą oddawała pocałunek coraz mocniej. Po chwili przeturlała się i była nademną.
- Widzisz piękna szybko się uczysz.
- Bo mam cudownego nauczyciela.
- Mówisz?
- Mhm - mruknęła i wpiła się we mnie ze zdwojoną siłą. Oddawałem każdy jej pocałunek a ona moje. Boże te usta. Jaka ona cudowna. Poczułem jak dłońmi jedzie do guzików mojej koszuli.
- Hej. Mała może nie tu. Pójdziemy gdzieś, gdzie jest bardziej..ustronnie?
- Mmm.. jasne. - powiedziała i wstała sięgając jednocześnie bo drugą butelkę wódki.
- Wskakuj na plecy- powiedziałem a po chwili już była na moich plecach.
- Trzymaj się mam pewien pomysł gdzie możemy iść.
- Nie wnikam - odpowiedziała i otworzyła wódkę , pijąc duży łyk. - I tak bym poszła za tobą.
- Cieszę się.
- Chcesz? - pomachała mi alkoholem przed twarzą.
- Jasne tylko jak?
- Mam pomysł. - postawiła mi butelkę pod usta i przechyliła tak bym mógł się napić. I w taki sposób wypiliśmy całą wódkę podczas drogi.
- Ojej skończyła się - Kat wybuchnęła śmiechem.
- Spokojnie piękna jesteśmy na miejscu.
- Pole golfowe?
- Mhm
- Mmmm... oryginalne - powiedziała schodząc z moich pleców i pociągnęła mnie za rękę w stronę dołu na samym środku ogromnego pola golfowego.
- Miałem nadzieję, że ci się spodoba. odparłem kładąc się koło niej na trawie w dole.
- Trafiłeś w dziesiątkę. - Mruknęła i przybliżyła swoje usta do moich.
- Szkoda,że nie w setkę. - Powiedziałem również przybliżając się do niej.
- W setkę to ty zaraz trafisz - Odpowiedziała mi i pocałowała. Oddałem jej pocałunki. Które każdą sekundą się pogłębiały Po chwili znów byłem nad nią. Drugi raz tej nocy. Nie przerywając pocałunku, ściągnęła ze mnie koszulę. Nie pozostałem jej dłużny. Ściągnąłem z niej kurtkę i i koszulkę. Boże. Jest cudowna. Po chwili oboje byliśmy nadzy.
- Na pewno tego chcemy? Oboje? - spytała
- To mój i twój pierwszy raz. Pożądam piękno twego ciała i duszy. Chcę tego a ty?
- Tak chcę. Pragnę. Pożądam. - wyszeptała i pocałowała mnie. A po chwili złączyliśmy się w jedność...
Teraźniejszość,rok 2013, Katherine
Rozpamiętywanie dawnych czasów. Jak ja dawno tego nie robiłam. Nie znoszę tego. Nie ma sensu wracać do zdarzeń, które już nie wrócą. Może to okropna biel szpitalnej sali i okropne widoki za oknem popchnęły mnie do tego? Nie wiem. Ale teraz wiem co się wtedy stało. Mój mózg przetwarza informacje,że przez te lata żyłam w nieświadomości. Dla mnie do coś nie do pojęcia Nie mogę zrozumieć dlaczego to ukrył. Nigdy go nie rozumiałam. W ogóle nikogo nie rozumiałam. Ale odkąd pamiętał mówił mi wszystko nazywał najlepszą przyjaciółką której nigdy nie okłamie. A tu kurwa co?! Gówno! Skłamał. A ja uwierzyłam. Uwierzyłam w kłamstwo o wzajemnym zaufaniu, trosce i 'przyjaźni na zawsze . Czy mogłabym mu wybaczyć? Może i tak. Ale najpierw muszę zrozumieć. Wszystko. Od a do z. Może wtedy. Ale i tak nasze relacje nie wrócą. Będzie miedzy nami dystans. A mnie to pasuje. Nawet. I znowu zaczęłam przetwarzać TE noc ze wszystkimi teraz szczegółami. Cholera. Pole golfowe. Mój pierwszy pocałunek. Pierwszy raz. Kiedy mówił mi wszystko ze szczegółami co się działo. Zaczęłam sobie przypominać. Teraz pamiętam wszystko. Kurwa. Pragnęłam go wtedy. Naprawdę go pragnęłam. Był dobry. Nagle zdaje sobie sprawę co chcę mu powiedzieć.
__________________________________________________________________________
Chcę was przeprosić ponieważ obiecałam rozdział w tamtym tygodniu a go nie dodałam. Miałam po prostu dużo sprawdzianów i popraw w tym tygodniu i prawie się nie wyrabiałam z tym wszystkim. Chcę wam też przekazać ,że od przyszłego tygodnia postaram się dodawać rozdział w sobotę lub niedzielę. Postaram się również dodawać rozdziały na mój drugi blog który już kompletnie olałam. No to tylko mam nadzieję, że sobie poradzę . Do napisania :x
poniedziałek, 11 lutego 2013
Nominacja
O boże Oo
Dowiedziałam się ,że jestem nominowana do The Versatile Blogger Award oraz
Dzięki wam wiem ,że muszę :
-podziękować nominującemu na jego blogu
-pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie
-ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie
-nominować 10 blogów, które jego zdaniem na to zasługują
-poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów
okej to zaczynam xd
7 faktów :
1) Jedynymi osobami na świecie jakie mnie rozumieją są moi trzej przyjaciele : Daniel, Damian i Dawid.
2) Daniel jest nie tylko moim przyjacielem ale także chłopakiem od roku.
3) Moją ukochaną muzyką jest grunge.
4) Mam 7 kolczyków w prawym uchu i 5 w lewym oraz kolczyka po prawej stronie wargi.
5) Jestem szczera. Czasami nawet zbyt bardzo. Mówię co myślę nie bacząc na skutki.
6) Byłam uzależniona od papierosów.
7) Widzę świat w czarnych barwach. I to mi się podoba.
Nominowane blogi:
1.
http://nathan-myworld.blogspot.com/
2.
http://follow-the-dream-the-wanted.blogspot.com/
3.
http://thewanted-and-rosalie.blogspot.com/
4.
http://wearetheonestomakeachange.blogspot.com/
5.
http://chasingthesuntw.blogspot.com/
7.
http://thewantedstoriess.blogspot.com/
8.
http://sokissmeandtellmeimtheone.blogspot.com/
9.
http://the-wanted-love-forever.blogspot.com/
10.
http://jessica--montez.blogspot.com/
od razu chcę powiadomić,że przez ferie napisałam zarysy 4 rozdziałów a 1 z nich dodam w tym tygodniu to do zobaczenia <3
Dowiedziałam się ,że jestem nominowana do The Versatile Blogger Award oraz
Liebster Award
Szczerze to nie mam pojęcia dlaczego ponieważ zbyt dużo chyba nie można o moim opowiadaniu stwierdzić po kilku rozdziałach ;). Nominowana zostałam przez Anita i Berr za co BARDZO wam dziękuje <3 <3Dzięki wam wiem ,że muszę :
-podziękować nominującemu na jego blogu
-pokazać nagrodę Versatile Blogger Award u siebie
-ujawnić 7 faktów dotyczących samego siebie
-nominować 10 blogów, które jego zdaniem na to zasługują
-poinformować o tym fakcie autorów nominowanych blogów
okej to zaczynam xd
7 faktów :
1) Jedynymi osobami na świecie jakie mnie rozumieją są moi trzej przyjaciele : Daniel, Damian i Dawid.
2) Daniel jest nie tylko moim przyjacielem ale także chłopakiem od roku.
3) Moją ukochaną muzyką jest grunge.
4) Mam 7 kolczyków w prawym uchu i 5 w lewym oraz kolczyka po prawej stronie wargi.
5) Jestem szczera. Czasami nawet zbyt bardzo. Mówię co myślę nie bacząc na skutki.
6) Byłam uzależniona od papierosów.
7) Widzę świat w czarnych barwach. I to mi się podoba.
Nominowane blogi:
1.
http://nathan-myworld.blogspot.com/
2.
http://follow-the-dream-the-wanted.blogspot.com/
3.
http://thewanted-and-rosalie.blogspot.com/
4.
http://wearetheonestomakeachange.blogspot.com/
5.
http://tw-fanmily-blog.blogspot.com/
6.http://chasingthesuntw.blogspot.com/
7.
http://thewantedstoriess.blogspot.com/
8.
http://sokissmeandtellmeimtheone.blogspot.com/
9.
http://the-wanted-love-forever.blogspot.com/
10.
http://jessica--montez.blogspot.com/
od razu chcę powiadomić,że przez ferie napisałam zarysy 4 rozdziałów a 1 z nich dodam w tym tygodniu to do zobaczenia <3
sobota, 19 stycznia 2013
Rozdział 9 Bezwładność w parze z bezradnością.
Bezwładność. Tylko to czuje. Całkowita bezwładność sparaliżowała moje ciało i umysł. Powróciła przeszłość mieszając się z obrazami teraźniejszości. Nie potrafię połączyć głosów ,które słyszę z ludźmi których znam. Nie potrafię odróżnić ludzi z obecnej chwili od tych ,których zabrała przeszłość. Mętlik w mojej głowie narasta coraz bardziej z każdą sekundą, minutą, godziną. Z całych moich sił jakie tylko mi zostały staram się poruszyć. Ale nie mogę. Jakby moje mięśnie zanikły a kości kruszyły się. Gdzie w ogóle jestem? Co się ze mną dzieje? Mam tak wiele pytań ale nie mogę ich nikomu zadać. Całe moje ciało i umysł pogrążone są w bólu. Nie mogę go znieść. Nawet nie wiem co właściwie trzyma mnie jeszcze przy życiu.
To wróciło. Ataki ,które mnie zmiażdżając nie pozwalając mi na cokolwiek. Ataki ,których jak myślałam pozbyłam się dawno temu Jednak nie. Nie chciałam by ktokolwiek oglądał mnie w takim upokarzającym stanie. Zwłaszcza oni. Jacy oni? Czy zaczynam kojarzyć fakty? Wracają przebłyski teraźniejszości ale przeszłość nie odeszła. Imiona. Pamiętam imiona. Max. Tom. Jay. Siva. I... i Nathan? To ostatnie odbija się na moim umyśle. Nie mogę skojarzyć kim jest. Czy to ktoś kogo dobrze znam czy nie? A może ktoś kto jest dla mnie ważny? Bzdura nikt nie jest dla mnie tak ważny jak ja. Nathan. Kto to do cholery jest?
Mija kolejna godzina. Dla mnie to cała wieczność na szpitalnym korytarzu. Gdzieś tam w sali lekarze próbują ratować życie Kat. A ja mogę tylko czekać. Oddałbym wszystko nawet moje własne życie by tylko jej pomóc. Moja bezradność mnie przytłacza. Rozglądam się. Nie jestem sam. Obok mnie na krzesłach siedzą Max, Tom , Siva, Jay. Są tak samo bezradni jak ja. Wszyscy czekamy.
- Jak myślicie ile to może jeszcze trwać? - spytał Jay
- Nie mam pojęcia. Czekamy już 6 godzin i nic. Żadnego znaku. - powiedział cicho Tom
- Nigdy w życiu się tak o nią nie martwiłem jak teraz.- Max
- Co to może być? Przecież czuła się tak dobrze.
- Nie mam pojęcia. Boże to moja siostra nie mogę jej stracić.
Siedziałem i w ciszy słuchałem ich rozmowy. Tak trudno było mi myśleć o cierpiącej Kat.
- Nath wszystko okej? - z transu wyrwał mnie Tom. Westchnąłem.
- Nic nie jest okej. Tam w tej pieprzonej sali leży Kat. A ja nie mam pojęcia jak jej pomóc. - krzyknąłem
- Nie będę ci mówił ,żebyś był spokojny bo nikt z nas nie jest. Chcemy jej pomóc ale jesteśmy zbyt bezradni.
- Tak wiem ale to czekanie jest dobijające.
- I to jak.
I znów popadliśmy w ciszę. Nikt z nas już się nie odezwał. Każdy rozmyślał. Nie mogłem się na niczym skupić. Starałem więc skupić się na oknie obok mnie. Widziałem tak uśmiechniętych ludzi spacerujących po parku. Nie siedzieli na białym plastikowym krzesełku w białym korytarzu w białym szpitalu i nie byli bezradni gdy osoba którą kochają umiera a oni nie mogą pomóc w jej ratowaniu. Tyle ludzi siedziało na tym krzesełku czekając na jakiś znak i wielu ludzi usiądzie na nim po mnie. Może ktoś kiedyś będzie tu siedział dla mnie. Czy ktoś byłby wstanie pokochać mnie tak bardzo jak ja pokochałem Kat? Mam 19 lat. Dla wielu to wiek gdzie szlaja się po klubach, chleje się wódkę, podrywa kolejne dziewczyny i wygłupia się. Nie jest to dla nich wiek gdzie odnajduję się miłość. Ale ja ją znalazłem. Ale ta miłość zabija mnie od środka. Kat nigdy w życiu nie byłaby zdolna mnie pokochać. Ona nie byłaby zdolna pokochać kogokolwiek mocniej niż kocha samą siebie. Tak jest cholerną egoistką ,zniszczoną do szpiku kości. Ale ją pokochałem. Wiem ,że gdzieś tam jest Katherine zdolna do uczuć. Lecz czy zdołałbym ją odnaleźć? Nigdy nie chwiałbym stracić jej jakiej jest teraz bo uwielbiam jej wyjątkową osobowość . A perspektywa Kat jednocześnie przerażającej i kochającej jest niesamowicie kusząca i niezwykła.
Spojrzałem na zegar. Minęło kolejne 6 godzin. Nagle z sali wyszedł lekarz. Wszyscy zerwaliśmy się z krzesełek. Zaczęliśmy się przekrzykiwać.
- Co z nią?
- Czy wszystko w porządku?
- Wyjdzie z tego?
- Co się z nią stało?
- Proszę o spokój. - przerwał nam lekarz. Zamilkliśmy. - Tak więc. Pacjentka ledwo trzymała się przy życiu gdy została tu przywieziona. Teraz jest stan jest co prawda ciężki lecz stabilny. Zatrzymamy ją w szpitalu jeszcze przynajmniej przez ok. 2 tygodnie.
- Czy wiadomo co się z nią stało i dleczego?
- Doznała silnych wstrząsów, zaburzeń ciała i umysłu oraz utrata dużej ilości krwi. To wszystko niesamowicie ją osłabiło.
- Ale dlaczego to się stało?
- Badania ,które przeprowadziliśmy wskazują ,że źródłem ataku była heroina. Wynika z nich również to ,że pacjentka musiała zażywać ją regularnie od przynajmniej 6 lat, nie był to na pewno pierwszy taki atak.
- Matko.. - Max schował twarz w dłoniach - Przysięgała nam wszystkim ,że już jakiś czas temu z tym skończyła. To nie może być prawda.
- Niestety ale jest. Teraz muszę iść sporządzić dokumentację powiadomię panów jeśli dowiem się o jakiejś zmianie.
- Dziękujemy.
- Czy... czy możemy do niej wejść? - spytałem
- Tak ale proszę o cisze hałas może źle zadziałać na jej stan.
- Oczywiście.
Lekarz odszedł a my skierowaliśmy się do sali. To co zobaczyłem wstrząsnęło mną. Kat była nienaturalnie blada, włosy zwykle kruczoczarne teraz straciły swój blask a otwarte czarne oczy przerażająco wpatrywały się w biały sufit.
- Kat? - Max podszedł do jej łóżka - Kat słyszysz mnie? Jestem tu z chłopakami.
- Boże Kat daj jakiś znak. - szepnął Jay
- Poznajesz nas? To my. Tom. Max. Jay. Siva i Nathan. - Tom
- Po...poznaje. - szepnęła - Poznaje Tom'a, Max'a, Jay'a, Sive. Ale kto to do cholery jest Nathan?
Spojrzałem na nią i poczułem jak mój świat się sypie.
********************
Zebrałam się w końcu i napisałam ten rozdział. Lecz z mojego komputera nic nie zostało i musiałam to pisać gdy miałam dwie godziny informatyki zamiast w-fu :D Przepraszam od razu ,że taki krótki lecz nie mogłam się w szkole na tyle skupić by napisać dłuższy.
środa, 28 listopada 2012
...
hej pisze te notke na szybko na telefonie żeby powiedziec wam ze na tym jak i na moim 2 blogu jeszcze przez góra dwa tygodnie poniewaz moj konputer sie zepsul a tam mialam juz napisane rozdzialy. Obiecuje ze jak tylko bede mogla dodam te rozdzialy na blogi . no to tyle ^^
niedziela, 28 października 2012
Rozdział 8 Noc . Ciemność . Gwiazdy . Księżyc .
W pokoju , na łóżku siedziała dziewczyna . Miała ok. 19 lat
. Jej pokój nie przypominał w żadnym stopniu pokoju zwykłej 19 letniej
dziewczyny . Wszystkie ściany w jej pokoju obwieszone były przerażającymi
szkicami . Na podłodze walały się ciuchy , buty , rysunki , ołówki , pędzle i
farby . Czarnowłosa dziewczyna tępo wpatrywała się w strzykawkę zawierająca 400
funtów heroiny . To więc niż nakazywałby rozsądek . Ale ona o tym wiedziała .
Wiedziała co zaraz zrobi . Doskonale zdawała sobie z tego sprawę . Nie zależało
jej na życiu . W sumie było jej obojętne czy ta zbyt duża dawka heroiny ją
zabije czy nie . Przecież i tak kiedyś umrze . A teraz nawet nie ma po co żyć
ani też po co umierać .
Oderwała wzrok od strzykawki i przeniosła go na lewą rękę.
Podniosła prawą i wstrzyknęła biały proszek do swojej żyły . Natychmiast
poczuła działanie narkotyku w swoim organizmie. Przez chwile nie czuła już bólu
w swoim żołądku , nie czuła bólu ,który z niewiadomych przyczyn codziennie
paraliżował jej ciało . Wszystkie te złe odczucia po prostu się ulotniły .
Przynajmniej tak się jej wydawało . Chwilę później jej ciałem wstrząsnął nagły
i niezwykle bolesny ból . Spadła na podłogę . Nie mogła wykonać żadnego ruchu .
Bolało ją całe ciało . Lecz po chwili znowu nie czuła nic . Jej powieki stawały
się ociężałe . A ostanie co słyszała to przerażający krzyk małego dziecka .
Noc . Ciemność . Gwiazdy . Księżyc . Noc. Ciemność . Gwiazdy
. Księżyc . Noc . Ciemność . Gwia... Moją wyliczankę przerwał cichy szloch ,
jakby dochodzący z mojej łazienki . Poczułam , że wstaję ale nie wiedziałam jak
to zrobiłam . Moje nogi poruszały się w kierunku tego żałosnego płaczu . Ale
jak ja to zrobiłam ? A może to nie ja ? Co właściwie tu robię ? I dlaczego
słyszę ten płacz ? W końcu znalazłam się przed drzwiami łazienki . Lecz te
drzwi nie przypominały tych moich . Ale byłam pewna ,że znajduję się właśnie w
moim pokoju . Zobaczyłam jak moja ręka unosi się w powietrzu powoli otwierając
drzwi . Moje nogi znów pokierowały mnie w wybranym przez nie kierunku .
Znalazłam się w łazience , która na pierwszy rzut oka wyglądała zwyczajnie .
Ale znowu usłyszałam ten płacz . Moja głowa odwróciła się przodem w kierunku
okna . To co zobaczyły moje oczy można by spokojnie nazwać widokiem
przerażającym . Pod oknem na podłodze siedział około 5 letni chłopiec . Niby
nic w tym takiego niezwykłego . Ale dziecko było całe we krwi a z jego oczu
leciały krwawe łzy . Mój mózg próbował wysłać informacje do moich nóg by
natychmiast mnie stąd wyprowadziły . Ale moje ciało miało inne plany . Nim się
zorientowałam byłam trzy kroki bliżej do chłopca . Podniósł wzrok i utchwił go
we mnie . Wstał . Zaczął iść w moim kierunku ale w połowie drogi po prostu
zniknął . O co chodzi ? Spytałam siebie . Moje nogi zaprowadziły mnie do
umywalki gdzie spojrzałam w lustro . Widziałam siebie w rozczochranych włosach
i lekko rozmazanym makijażu . Nagle za mną pojawiła się kobieta . Miała białe
włosy jak kartka papieru , cerę prawie tak bladą jak moja , krwiste usta i krwisto
czerwone oczy . Miała na sobie białą suknie , prawie całą ubrudzoną krwią .
Zapewne tego chłopca . Nasunęła mi się niechciana myśl . W ręce trzymała
zakrwawiony nóż . Powolnym krokiem ruszyła w moim kierunku . Nie robiłam nic .
Rozejrzałam się dookoła siebie . Nie jestem już w łazience i nie ma już tej
kobiety . Jestem u siebie w pokoju . Zamykam oczy . Nagle słyszę trzask . Próbuję
otworzyć oczy . Ale nie mogę . Czuję czyjeś ręce na moim ciele . Poznaje ,że są
to męskie ręce . Wodzą po moim ciele . Wsuwają się pod koszulę i dotykają moich
piersi . Ten dotyk jest dla mnie kojący
. Nagle otwieram oczy . Nie widzę mojego pokoju i nie czuję już tego dotyku .
Wokół mnie jest czarno . Nie ma nic . Nagle spadał . Czuję jak lecę w dół .
Upadam na coś miękkiego . Rozglądam się
i widzę wielką łąkę .
Niebo jest szare i nie ma ani jednej chmury .
Co się dzieje ? Gdzie ja jestem ? I najważniejsze . Co się
ze mną dzieje ?
Nie znam odpowiedzi na żadne z tych pytań . Teraz to ja już
nic nie wiem . Kim jestem ? Nie wiem . Wiem tylko jak się nazywam , ile mam lat
i skąd pochodzę . Zamykam oczy . Schemat się powtarza . Znowu czuję ten dotyk
na moim ciele . Ale tym razem jest to bardziej podniecające . Czuje czyjeś usta
na moich wargach . Oddaje pocałunek . Ale chwila to nie ja to zrobiłam . Przecież
nie wykonałam żadnego ruchu . Ten ktoś mógł robić co ze mną zechce a ja nie mam
na to żadnego wpływu . Znowu . Otwieram oczy . I znowu nic nie ma . Idę przed
siebie . Nawet nie wiem gdzie . Bo nic nie ma . Znowu czuje jak spadam w dół .
Tym razem upadam na twardą powierzchnię . Czuję ból w plecach . Ale wstaję .
Widok jest dość , niezwykły . Widzę pełno trumien idealnie poukładanych w
zwarty szyk . trumny odziane są w brytyjskie flagi . Jedna jest otwarta . Stoję
właśnie tyłem do niej . Podnoszę wzrok przed siebie . Widzę tą samą kobietę co
była u mnie w łazience . Zamiast noża ma wielki młot . Stoi tuż przede mną .
Robi zamach i uderza mnie w głowę . Spadam do trumny wydając z siebie tylko
przeraźliwy krzyk ...
no nareszcie się zebrałam żeby napisać ten rozdział :p dziś postaram się dodać prolog na blogu http://my-world-my-game-my-rules-tw.blogspot.com/ a jak nie to jutro xd
piątek, 5 października 2012
Rozdział 7 To ty jesteś zawsze inna
-
Taa?
-
No boo wieesz za dwa dni jest taka gala , no i każdy z nas ma
z kim iść. Nawet Jey
-
Co to ma znaczyć ?! – przerwał mu loczek
-
Yhhh no mniejsza z tym
. Więc Nathan nie ma z kim iśc więc możne mogłabyś mu towarzyszyć.
Spojrzałam na chłopaka który rozsiadł się w fotelu .
-
Czemu nie – wzruszyłam ramionami .
-
Dobra tooo pewnie musisz isć na zakupy
-
Po co ?
-
No bo w spodniach nie pójdziesz – zrobił minę typu ‘’-.-‘’
-
Czemu nie ? – o_0
-
Kat błagam cię choć raz ubierz spódnice okey ?
-
Okay – niechętnie się zgodziłam – Dobfra chłopaki ja idę do sb
-
Czejść – powiedzieli równo
Czy wszystko zawsze jest inne ? Spytałam siebie . ,, To ty
jesteś zawsze inna ‘’ wcięła się moja podświadomość . Tak to prawda . Zawsze
byłam inna . Podczas gdy wszyscy słuchali w szkole popu ja sięgałam do grunge .
Jak to mówią muzyki dla dzieciaków z rozbitych rodzin . Moja taka nie była .
Ale zawsze czułam się inna tam . Byłam jakby obca w mojej rodzinie .
Nierozmawiałam z nikim . Zamykałam się w moim pokoju i włączałam muzykę i
olewałam wszystko. Szkołę , rodziców . Cały świat. Podczas gdy Max był świetnym uczniem . Ja leciałam na jedynkach i
dwójach aż wyrzucili mnie ze szkoły. Rodzice nie odzywają się do mnie , dzwonią
tylko do Maxa i tylko jego zapraszają na święta. Pff ja nawet nie chce tam być
. Właściwie to teraz cieszę się z tego że wszystko się tak potoczyło .
Nazwiecie mnie pojebaną . Ale co z tego jak mi z tym dobrze. Wracając do tematu
. Dzięki temu umiem świetnie udawać , kłamać w żywe oczy i manipulować . Nie
mam uczuć . Ostatnia ich iskierka zgasła dawno temu . Spytacie się pewnie co z
chłopakami ? Tak nazywają mnie swoją przyjaciółką i mówią mi o swoich
problemach a ja zwykle wymiguję się z pomagania im bo nie umiem pomagać .
Skolei ja tesz nazywam ich moimi przyjaciółmi choć nie znam znaczenia tego
słowa i nie poznam . Nie mówię im moich sekretów bo nie chce . Lubię trzymać
wszystko w sobie . To lepsze niż wylewanie się innemu człowiekowi . Ludzie prędzej
czy później i tak cię zdradza i porzucą. Dla mnie jestem ważna tylko ja i to co
jest dla mnie najlepsze . Tak jestem egoistką i jestem samolubna . Ale w
samolubnym świecie samolubni wygrywają .
Przerwałam mój natłok myśli i skupiłam się na strzykawce
wypełnionej białym proszkiem o wartości 260 funtów ( ok. 1300 zł xd ) . To moja
dzienna dawka heroiny . Wstrzyknęłam białe cudo i zamknęłam oczy . Tak do jest
zdecydowanie coś czego potrzebuję.
Następny dzień
Czułam nieprzyjemne i uciążliwe smyranie na mojej twarzy .
Powoli wkurwiona otworzyłam oczy . Zobaczyłam nad sobą uśmiechnięte Nareshe i
Kellsy .
-
Czego ? – warknęłam
-
Co czego , co czego ? Idziemy na zakupy musisz sobie kupić cos
ładnego na galę .
-
Yhhh a wy ?
-
Pfff co ty se myślisz my jusz mamy stroje od 2 tygodni
-
O bosszz pojebało was !
-
Dz-dzienki – powiedziały i zaśmiały się
-
Okay a mogę iść sama
-
No ale my chciałyśmy ubrać cię dziewczęco i pięknie –
powiedziały jakby nieśmiało
-
Nie
-
Al...
-
Nie, nie ma mowy i jusz . koniec kropka.
-
Dobsz – powiedziały i wyszły.
Ja udałam się do łazienki . Uwinęłam się w jakieś 5 min.
Weszłam do garderoby . Zastanawiam się chwile i wybrałam to
Pomalowałam się jeszcze. I
zeszłam na dół . Z niechęcią wzięłam jabłko ponieważ obserwowało mnie 5 przygłupów
.
- Nara wam – powiedziałam i wyszłam z domu.
Wsiadłam w samochód Sivy i pojechałam do galerii .
Chodziłam po niej z pół godziny i jusz miałam jakąś głupia sukienkę
. Żadnych dodatków nie kupowałam bo po cholerę mam w domu .
-
Jeeeeestem – wydarłam się wchodząc do domu
-
Nie wrzeszcz bo nam głowa pęknie – powiedział Jey
-
Mniejsza z tym – wzruszyłam ramionami i udałam się do kuchni
po wodę
Spotkałam tam Michelle. Skrzywiłam się . Bosz ale z niej
idiotka . Próbuje mnie naśladować i być lepszą odemnie . Wkurwia mnie że jest
narzeczoną mojego brata . Musze szybko zniszczyć ich związek .
- Cześć szczylu - powiedziała
Zaśmiałam się
-
To tak chcesz mi dopiec dziwko bez perspektyw . Myślisz że
mnie urazisz . Ja mogę w każdej chwili cię zniszczyć . Nie miejąc nawet pod
uwagą że mój brat coś do cb czuje. Jesteś małą tępą idiotka która przyssała się
do kasy mojego brata. Radzę ci jak najszybciej zniknij z życia mojego brata
albo sama to zrobię i nie powstrzymam się przed NICZYM - podkreśliłam – żeby tak się stało .
Patrzyła się na mnie wystraszona cała się trzęsąc . Wyszła z
kuchni .
Dzień Gali ~ Nathan
Siedziałem sobie z chłopakami w salonie oglądając TV asz tu
nagle wpadają jak torpeda Kelley i Naresha a po chwili Michelle.
-
O bosz zdążyłyśmy – powiedziała Naresha
-
Na co ? – spytałem
-
Jak to na co przecież musimy się wyszykować u was a jest już
13 a my musimy zdążyć
-
Eeeee gala zaczyna się o 20 – zrobiliśmy z chłopakami Poker
Facesy
-
Yhh wy to nic nie rozumiecie . A wgl to gdzie Kat?
-
Jeszcze śpi – powiedział Max
-
Bosz ona to nic nie rozumie że żeby wyglądać bosko – już
miałem powiedzieć że dla mnie zawsze tak wygląda ale ugryzłem się w język
-
Jezu zostawcie ją niech śpi
-
Nie – powiedziała Michelle i wszystkie 3 udały się na gore
Katherine
Śpię sobie spokojnie nikomu nie
zawadzam a tu wpadają mi do pokoju 3 uzbrojone w to dziwne cos , coś nooo ...
no wiecie to coś w co pakujesz ciuch i łamiesz za wieszczek i idziesz ^-^ i jakieś
metalowe skrzynki z maszynkami do tortur -.-
-
O co wam znowu chodzi ? – spytałam nawet nie zwracając uwagi
na tą małpę
-
Musisz się jusz szykować jest już 13
-
Yyy okey to ja tu zostanę i bende się szykować a wy idźcie do
pokoju Maxa i spotkamy się na dole o 19 – uśmiechnęłam się
-
Okay to pa
Uff wyszły . Zamknęłam drzwi na klucz usiadłam na łóżku i włączyłam
mojego laptopa . Bosz mi starczy pół godziny na ubranie się i pomalowanie a one
6 godzin potrzebują -.- wtf ?!
18 : 30
Dziewczyny pukały do mnie do drzwi więc im otworzyłam .
-
Dziewczyno za pół goddinzy wyjeżdżamy a ty wgl nie gotowa
-
Przecież nie zdążysz – Kellsy
-
Dajcie spokój zdarzę
-
A niech ci bendzie zobaczymy – powiedziała Naresha
-
Zobaczy – potwierdziłam
Oczami Nathana
Dziewczyny zeszły na dół wyglądały naprawdę ładnie .
Ale ja czekałem na Katie.
-
Gdzie Kat ? – spytałem
-
Jeszcze niegotowa powiedziała że starczy jej pół godziny
-
To co Tom robimy zakład czy zdąży ? – spytał Toma Max
-
Jasne to co obstawiasz ?
-
Że nie zdąży
-
Ja tam myślę że da radę
-
To co zakład
-
Zakład
Powrót do Kat
Byłam już ubrana i pomalowana spojrzałam
na zegarek 18 : 50
Udałam się do schodów.
Gdy zeszłam na dół spojrzałam
najpierw na dziewczyny . Kellsy była ubrana w to . Ja tam bym się tak nieubrała ale
ona wyglądała bardzo ładnie . Naresha wyglądała tak . A Michelle szczerze mówią też wyglądała tak dobrze jak K. i N. A ja tam yhh szkoda gadać.
Nath
Spojrzałem na schody i ujrzałem
tak wyglądała zniewalająco . Naprawdę niemogłem oderwać od niej wzorku .
-
No siostra pierwszy raz w sukienkę szacun
-
Haha dzienki Max
-
Ładnie wyglądaaaaaaaasz – powiedział Jey
-
No super – Siva
-
Zajebiście – dodał Tom
-
Bosko – dodałem
-
Ejjj bo będziemy zazdrosne – powiedziała Kels
-
Oj tam oj tam i tak cie bym nie zamienił – powiedział Tom
-
To co idziemy ? – spytałem głównie do Kat
-
Idziemy – odpowiedzieli wszyscy równocześnie i poszliśmy a ja
cały czas wpatrywałem się w Cat ...
Okej wiem że długo nie dodawałam nic ale w końcu się wzięłam i napisałam ten rozdział . Po prostu miałam dużo nauki i nie miałam czasu . Ale od teraz naprawdę się postaram i spróbuję dodawać rozdziały jakoś co tydzień lub dwa . No to tyle do napisania :3
Subskrybuj:
Posty (Atom)

